Długo zabierałam sie dzisiaj na ta notkę, no ale pora napisać, Mam dzis piękny słoneczny dzień. Idealny dzień, który spędzam w domu. Pora juz niebawem zabrac sie za wymianę szafy na wakacje. Tak,tak jestem zakupoholiczka, ale bardzo to lubię! ( a może nie powinnam?) Lubie czasem usiąść ze słuchawkami w uszach i rozmyslac o wszystkim, sprawia mi to ulgę i przyjemność( tez tak masz?) Często zastanawiam sie, co zmienić w swoim zyciu by żyło sie lepiej? Dlaczego ludzie narzekają na to co maja? Ci co maja i moga miec "wszystko" ciagle chca wiecej, Ci co nie maja nic chca wiecej, a nie moga. Jakie to piekne, kiedy czlowiek mowi, ze szkoda mu drugiego czlowieka i ze chetnie pomoze... pomoc w slowach ujeta, bo w czynach kazdy polnuje swojego nosa, by mu bylo jak najlepiej. Coraz wiecej spotykam takich przypadkow. Historia z mojego zycia wzieta..:
Byl pewien słoneczny dzien, dzien jak codzien, kiedy po raz kolejny poszłam do przyjaciółki do pracy. Jej praca polegala na robieniu bagietek( fakt faktem byly pyszne, a jako osoba uczaca sie majaca wtedy 17 lat, dorabiala sobie nawet na nockach). Zawsze, z uzbieranymi od ludzi(?) z ulicy(?) nie mam pojecia nawet skad, przychodzil Pewnien Pan, starszy, dziurawe buty, zimowa kurtka w letnia pogode. Ludzie traktowali go jak " śmiecia " bo brzydko pachniał. Swoimi ostatnimi groszami, zawsze staral placic sie za bagietki, ktore byly jego ulubionymi, a nie zawsze mógł sobie na to pozwolić. Byl nie groźny, uprzejmy.. przyszedl do nas pewnego wieczoru, kiedy brakowalo mu 50gr.. marudna Pani, stojaca w kolejce tuz za nim, ciagle wytykala go palcem, ze ma wyjsc bo zanieczyszcza jej powietrze a i tak nie zje, bo jest menelem. Uprzejmie ja przepuscil, bez slowa. Gdy chcial wyjsc, bo powiedzial, ze niestety dzis nie posiada juz wiecej pieniazkow by zjesc, wzielysmy mu dwie bagietki na swoj koszt.
Robil sie wieczor. Kiedy, ze tak powiem zlapalysmy kontakt z tym Panem, opowiedzial nam historie swojego zycia.
|| Byl zwyklym dzieckiem z marzeniami, mial ubogich rodzicow i dwoch braci, zawsze mial problemy z dostosowaniem sie do swojego otoczenia, rodzice zawsze wychwalali braci, on chcial radzic sobie sam. Jego marzeniem bylo zostac bokserem. Uczeszczal do swojego jedynego znajomego od krewnego gdzie mogl nauczyc sie podstaw boksu w zamian za sprzedawanie środków odurzających .Dawalo mu to sile,wiare w spelnienie swoich marzen. Jednak pewnego dnia okazalo sie, ze nie ma powrotu do domu. Dlaczego? rodzice twierdzili,ze nie beda utrzymywac w domu kogos, kto jest odludkiem,bo nic w zyciu nie osiagnie. Zaczeli pic, jego bracia wciagneli sie w narkotyki, mijaly miesiace a on zostal sam. Jego marzenie o byciu bokserem zniknęło w jednym momencie. Krewny okazal sie byc samolubem, bo nie bedzie utrzymywal kogos bez domu, przeciez skoro nie chcieli go tam, nic dobrego nie przynosil, a jeszcze moze go zlapia i on bedzie mial problemy? zostawil go. On mial wiare ze poradzi sobie SAM.Tylko co robic? Do konca na wyksztalcenie nie bylo go stac, nie skonczyl gimnazjum bo musial pracowac, nie wiedzial, jak to pogodzic. Zaczął zbierac puszki, z roku na rok chodzil sypiac po kamienicach, a jego rodzina zniknęła, nie mial nikogo... Opowiadajac to mial lzy w oczach, dzis mija 32 lata kiedy zyje na ulicy, wstydzi sie tego, ze nieprzyjemnie pachnie-ale pomocy nie chce, wstydzi sie zwrocic do osrodka pomocy- bo maja go za pijaka i menela. Obiecal sobie, ze poradzi sobie sam, tego chce dotrzymac.||
Czlowiek, ktory mowil to ze lzami w oczach. Dostal od nas nastepnego dnia 2 siateczki ciuchow.
Ludzie traktuja kazda biedniejsza i bardzo biedna osobe "z gory" bo nieprzyjemnie pachnie-to pijak,menel.
bo chodzi po smietnikach- to pijak i menel.
Nie kazdy swoje zycie ulozyl tak jak chcial, on pije resztki znalezionego alkoholu-bo gdy jest spragniony nie ma co pic. Kiedy prosi o 10 gr- chce na bulke bo jest naprawde glodny.
Duzo "biednych ludzi" to alkoholicy, ktorzy zbieraja kase na wodke czy piwo, ale maja gdzie sie schronic.
Dlaczego wszscy wrzucani sa do jednego worka? Wiekszosc ludzi nie potrafi pomoc, Patrzy tylko na siebie. A sa tacy, co nie potrafia prosic o pomoc a naprawde jej potrzebuja. Pan nie chcial trafic do zadnej opieki, do dzis( o ile jeszcze zyje bo takich informacji nie posiadam) radzi sobie sam, bo to sobie obiecal.
Uwazam, ze warto czasem podac reke drugiej osobie, nie wazne czy w sytuacji tego Pana, czy w sytuacji choroby badz chwilowo brakow finansowych. Zawsze zyje sie lepiej, kiedy mozna na kogos liczyc, kiedy mozna jakos pomoc drugiej osobie a moze dostac pomoc. A co gdyby odwrócono sie od kogos z nas? brak pomocy, brak checi do zycia, brak drugiej osoby? nikt nie wie co bedzie za 2,5 a moze i 10 lat. Zycie jest jedno- po ktorym nikt nie wie co bedzie, warto wykorzystac je tak, by kazdy dzien zostal najlepszym wspomieniem!
I to moj cel- od dzis ukladam wiele spraw w moim zyciu, klopoty i zmartwienia ida na bok, pora zaczac nowe zycie tak by ich nie bylo. DA SIE TYLKO TRZEBA CHCIEC! NIE PODDAWAC SIE I WIERZYC!
Warto, naprawde warto zmienic swoje zycie tak, by zylo sie lepiej- szczesliwie. Miej silna wole, naucz sie silnej woli, a zobaczysz ze i swiat potrafi by piekny!
Notka troche zyciowa- z zycia wzieta.
Duzo w moim zyciu jak na 19-latke przeszla, ZA DUZO- czasami mi sie wydaje. Duzo rozumie, duzo ucze sie na bledach, pora zaczac nowy rodzial, jak i na blogu mozna- tak i w zyciu tez MOZNA! :)
Zapraszam do obserwowania mojego bloga jak i komentowania, chetnie przeczytam twojego bloga! :)
|| Life&fashion-wedlug mnie.

Bardzo fajnie piszesz :) aż chce się to czytać. Obserwuję i zachęcam do dalszego pisania bo robisz to świetnie! :)
OdpowiedzUsuńhttp://divoces.blogspot.com/
To bardzo mile! :)
UsuńJak można zaobserwować twojego bloga? :)
OdpowiedzUsuńjuz teraz powinno sie dac? :) da sie?
Usuńwybacz jestem nowa-dopiero zaczynam! :)